środa, 2 marca 2016

Piąta nad ranem już świt mnie wita, powoli znika mrok.
Z dnia na dzień jakoś tak coraz mniej sypiam, coraz mniej sypia mój wzrok,
który jak głupi wciąż szuka Ciebie, szuka gdzie tylko się da.
Jeszcze nie znalazł, może i lepiej tylko tak ciężko, po prostu ciężko mu spać.

A wiosna była tą naszą jedyną, ostatnie zabrała sny.
Gdy wszystkie ślady po nas odpłynął, zostaniemy ja i Ty.
I każdy w swoim świecie maleńkim, bez żadnych obcych prawd.
Aniołowie przed nami uklękli przerażeni myśląc, że kończy się świat.