wtorek, 5 listopada 2013


Widziałam Anioła
Siedział smutny
Na murku w parku
Patrzył na ziemię pod sobą
Zbliżyłam się
Co Ci jest, Aniele?, zapytałam
On spojrzał ma mnie smutno
I uśmiechną się do mnie przez łzy
Nic nie powiedział
Wziął tylko moją dłoń
I poprosił
Bym usiadła obok
Bo nikt już o Nim nie pamięta



Upadły Anioł.
Czy wiesz co znaczy to słowo
Czy wysłannika niebios z opuszczoną głową
A może kogoś, kto chciał mieć ciągle więcej
A teraz nie ma już skrzydeł lecz zakrwawione ręce
Upadły Anioł
Może tak się człowieka odznacza
Którego nikt nie kocha, uwagi na niego nie zwraca
Lecz wystarczy podać mu rękę
By się podniósł i nie upadł więcej
Upadły Anioł
A może to człowiek
Któremu źli ludzie zerwali aureolę
I oderwali skrzydła, by wrócić już nie mógł
Do nieba, by znowu pomagać bliźniemu
Upadły Anioł
Może to być każdy z nas
Gdy upadniemy i nie możemy wstać
Czy ktoś pomoże, poda nam dłoń
Byśmy mogli powstać i uwierzyć w to
Że każdy ma w sobie Upadłego Anioła
Uwierz w Anioły!
One są blisko,
choć o tym nie wiesz.
Niewidzialne, niezauważone,
czasami nawet niedocenione.
Cierpliwie czekają by rozłożyć swoje skrzydła,
założyć aureolę.
By Ci pomóc, kiedy tego potrzebujesz,
a kiedy zwątpisz,
przywrócić Ci nadzieję.
Uwierz w Anioły,
one mają swoją misję na ziemi,
Są magiczne i nieodgadnione
I Ty możesz być Aniołem dla kogoś,
I Ty możesz uczynić cuda...



Kiedy odchodzi ten ktoś czujesz że miłość zawodzi 

A jednak robisz wszystko żeby być najdłużej przy nim 

Odłożyć pożegnanie z nadzieją, że zostanie... 


Ona nie chciała wstać wiedząc, że nie ma go przy niej 

Odjechał nic nie mówiąc nie całując jej w policzek 


Ona sama w swoich czterech ścianach w ciszy głuchej 


Myśląc o tym jak jej mówił, że ją kocha czule 


Zasłonięte żaluzje ona okryta kołdrą białą 


Czując zapach tam gdzie leżał w tą noc ostatnią 


Jej kochany anioł który odszedł z marzeniami 


Skarb jedyny jak cudowny sen urwany rano... 


Siedział samotnie w wagonie rysując na szybie serce 


Myśląc o niej, że nie zobaczy jej więcej 


Zachował się jak szczeniak, wyszedł kiedy ona spała 


Nie mówiąc do widzenia tak bez pożegnania 


Teraz w przedziale siedzi sam zamknięty w sobie 


Zanim nastał dzień jeszcze kochali się oboje 


Zanim nastał dzień jeszcze ufali sobie 


Zanim nastał dzień myśleli o życiu we dwoje... 
Dziś w nocy odwiedził mnie Anioł 
Był piękny, białe skrzydła miał 
lecz smutne miał swoje oczy 
bo miłości troszeczkę chciał. 
Ale nie miał nikogo bliskiego 
kogo by mógł pokochać 
dlatego odwiedził mnie w nocy 
by więcej samemu nie szlochać. 
Był piękny, idealny i smutny 
z oczu spływały mu łzy 
chciał tylko dobra na świecie 
lecz cały ten świat jest zbyt zły. 
A mały ten piękny Aniołek 
za mało miał sił by tak żyć, 
więc oddał mi swe skrzydła 
by na zawsze w nicości być... 
Czy zapomniała o Tobie 

moja nadzieja? 

Łzy żalu już nie płyną 

choć jeszcze nie wyschły 

Boję się – bo widok Twój 

słowo, śmiech lub myśl 

obudzą nadzieję 

i roztańczy się – pijana 

tysiącem marzeń 

wybiegnie naprzeciw 

bogata w radość 

i zginie tam - jak pies 

pod kołami rzeczywistości 

Nie umiem już pisać o tobie 

uciekły wszystkie rymy 

i w miejscu serca – pustka 

jakby je wyrwał ktoś 



Wsłuchuję się w uczucia 

czy szepczą Twoje imię 

lecz one wszystkie milczą 

i tylko smutek – łka 



Odszedłeś z moich marzeń 

tak długo tu mieszkałeś 

nie umiem już się cieszyć 

wspomnieniem tamtych dni 



Gdy w Tobie było życie 

w Twych oczach – słońca blask 

nie wiem, czy śmiać się z tego 

czy pragnąć cofnąć czas 

Był taki ktoś ...

Był taki ktoś

o złotych oczach

co lato zaczarował

w szarości był jak tęcza

rozświetlał każdy dzień

 Był ktoś jak promień słońca

w lipcowe dni i noce

całował na dobranoc

i obejmował mnie 

Był kiedyś ktoś jedyny

tak bliski, tak daleki

kto miesiącami milczał

i karmił moje łzy

Był ktoś jak anioł piękny

zamieszkał w moim sercu

nauczył kochać, marzyć

a potem zniknął gdzieś